Przystawy » Osadnictwo w Przystawach »

Osadnictwo w Przystawach

Był rok 1947.

Do tej małej , lecz jakże pięknej wsi dotarli ludzie z Wołynia , którzy po wojennych doświadczeniach i tułaczce szukali swego miejsca na ziemi. A pierwszymi osadnikami były rodziny : Prończuków, Kupraczów, Szulgaczów, Gryciuków, Grabowskich, Praduniów, Rudzkich, Sydoruków, Misanów i dwóch Lewczuków jako osadników wojskowych. Zajmowali opuszczone domostwa, a niektórzy wręcz pomieszkiwali jeszcze z dawnymi gospodarzami czyli Niemcami. Czasy nie były łatwe i to ich osiedlenie wydawało się chwilowe, tak bynajmniej można było wnioskować z ich opowieści. Były także obawy „a co będzie jak wrócą Niemcy”. Rzeczywistość i różne dobrodziejstwa (chociażby elektryczność i zupełnie inny sprzęt do pracy) jaki tu ujrzeli, powoli zmieniała mentalność tych ludzi i wzmagała wielką chęć do pracy. Pomagali sobie wzajemnie bo byli to prości, zwykli i dobrzy ludzie ze wschodu. I chociaż czasami kłócili się i sprzeczali to zawsze trzymali się razem (jak Kargule i Pawlaki) z filmu „Sami Swoi”. Mawiali też, że lepszy wróg swój, niźli mieliby szukać nowego. Życie we wsi nabierało tempa. Pola czekały na uprawę. Nie było na co czekać tylko zakasać rękawy i brać się do roboty.

65 lat -minęło …

Ukochany kraj, Umiłowany kraj, a w nim wioska kochane Przystawy. To są słowa śpiewane przez rdzennych przystawiaków, urodzonych w 47 i po 47 roku. To właśnie to pokolenie dzisiaj już 60-cio Latków zna najbardziej ten zakątek świata. To ich oczy oglądały wszystkie przemiany dobre i złe w tej małej ojczyźnie, która zwie się Przystawy. Wieś jak inne. Budynki poniemieckie. Wiele z nich to budowa szachulcowa, ale są tu także budynki z czerwonej cegły. Leży przy drodze powiatowej powiatu sławieńskiego w województwie zachodniopomorskim i gminie Malechowo. Tory kolejowe przecinają początkową część wsi. Od zachodniej strony płynie rzeka Grabowa znana ze swego bogactwa w piękne łososie i pstrągi. Są tu piękne lasy które rosną po północnej stronie. Prawdę mówiąc wszystko tu jest piękne i łąki i kwiaty i stare drzewa lecz najpiękniejsi są ludzie, którzy tworzyli i tworzą tą społeczność.
Wszyscy ciężko pracowali, a ich gospodarstwa rozrastały się. Dzieci chodziły do szkoły, początkowo do Jeżyc a potem utworzono 7-klasową szkołę podstawową w Przystawach. Pierwszym i niezapomnianym kierownikiem był pan Franciszek Wera. Spokojny, cierpliwy i dobry pedagog. Niesamowity organizator. W szkole były i zuchy i harcerstwo i zespoły muzyczne. Wszystko to jego zasługa. W krótkim czasie dołączyła do niego pani Stanisława Walczak, pani Regina Wójcicka i Regina Makarewicz. Oni wychowali wielu mądrych ludzi.

Młodzież zawdzięczała im ciekawe i wesołe chwile w szkole i po za szkołą. To oni organizowali w szkole i w świetlicy wiejskiej spotkania z ciekawymi ludźmi. Wystawiali z młodzieżą różne sztuki sceniczne i w ten sposób zarabiali pieniądze na wyjazdy do prawdziwego teatru, do kina lub na wycieczki. Powstało również przedszkole, które prowadziła pani Kazimiera Matyszczuk. Nie było łatwo, ale było wesoło. Kobiety trochę starsze spotykały się na kółkach różańcowych, na darciu pierza albo po prostu spotykały się aby trochę poplotkować. Mężczyźni spotykali się na kartach w jednym ulubionym miejscu, często trwało to do rana. Organizowali zabawy andrzejkowe, sylwestrowe . Nasza społeczność jak żadna inna była bardzo zintegrowana. Staraniem ludzi powstał u nas ośrodek zdrowia a jego kierownikiem i lekarzem był pan Michał Szwabowski. Wrażliwy dobry pan Michał i bardzo dobry lekarz. Powstawały różne organizacje: Koło Gospodyń Wiejskich, Związek Młodzieży Wiejskiej, Straż Pożarna, Kółko Rolnicze, Kluby sportowe. Życie powoli zaczęło kwitnąć. Wieś była znana bo gospodarze mieli piękne konie i krowy hodowlane. Wyjeżdżali na dożynki, na wystawy i zajmowali pierwsze miejsca. Ale przyszedł czas, kiedy tworzyły się młode rodziny, potrzeba było mieszkań, gdzieś ulokować te dzieci. Młodzi stopniowo zaczęli szukać własnego miejsca na ziemi i niekoniecznie na roli. Wieś zaczęła powoli wyludniać się. Młodzi odchodzili do miasta, starsi oddawali gospodarstwa za rentę i tak obecnie pozostał tutaj tylko jeden rolnik. Staraniem kilku ludzi powstała u nas kaplica, która jest darem dla ludzi starszych. Trzeba wspomnieć, że powstały u nas dwa zakłady stolarskie, które dają pracę ludziom. Jest także u nas rodzina zastępcza którą dzieci bardzo kochają. Nasza parafia w Jeżycach dostała wspaniałego duszpasterza księdza Janusza. To on swoim pozytywnym uporem i ogromną pracowitością postawił w stanie surowym kościół w Przystawach. To on był motorem napędowym przy budowie, on zachęcał ludzi do pracy, on organizował wyjazdy po cegłę rozbiórkową, po zbiórkę pieniędzy do innych parafii.
W 2012 roku wieś Przystawy obchodziła 65-lecie Osadnictwa. Rada sołecka, radna, sołtys i ksiądz wspólnie zorganizowali wspaniałą uroczystość. Właśnie w nowym kościele odbyła się uroczysta msza z wbudowaniem tablicy upamiętniającej osiedlenie w 1947 roku. Był to dla nas bardzo ważny cel aby pamięć o naszych przodkach, przez tą tablicę i jej umiejscowienie w godnym miejscu, była wieczna. Sponsorem i wykonawcą tablicy był nasz dawny mieszkaniec pan Bolesław Kwiatkowski.
Lokalny patriotyzm i przywiązanie do miejsca urodzenia tkwi u ludzi bardzo głęboko. Często odwiedzają swoje strony, chętnie nam pomagają nie chcąc nic w zamian (dotyczy to budowy kościoła).
Rok 2012 był pełen ciekawych zdarzeń. W styczniu było spotkanie opłatkowe w świetlicy wiejskiej z księdzem Januszem przy kawie i domowych wypiekach. W lutym była choinka dla dzieci i bal karnawałowy dla dorosłych. W marcu świętowaliśmy w świetlicy wiejskiej „dzień kobiet”. W czerwcu 65-lecie Osadnictwa. W październiku wiele osób z naszej wsi za sprawą „Stowarzyszenia Kresowian” odwiedziło ziemie swoich przodków na Wołyniu. Listopad był miesiącem wyjazdu z pielgrzymką kolejarzy na Jasną Górę do Częstochowy, dzięki pomocy i zaangażowaniu tutejszego kolejarza. Uwieńczeniem roku był bal sylwestrowy w naszej świetlicy, gdzie bawili się ludzie z Przystaw i okolic. Zawsze jest miło, wesoło i sympatycznie. A wszystko za sprawą wspaniałych ludzi. Już w roku 2013 był opłatek, choinka dla dzieci i także wspaniała zabawa ostatkowo-walentynkowa dla dorosłych. Za organizację otrzymaliśmy dużo pochwał i słów uznania z czego Rada sołecka, sołtys i radna mają satysfakcję, że ludzie są zadowoleni, a to mobilizuje nas do dalszej pracy.

PRZYSTAWY 2013
Projekt i wykonanie: rumac.pl